wtorek, 17 sierpnia 2010

Hostel

"Hostel" jest amerykańskim filmem z 2005 roku, wyreżyserowanym przez Eliego Rotha. Należy on do gatunku filmów, które mają wywołać u widza obrzydzenie, powodując u niego mdłości. Reżyser filmu zapewne wzorował się na filmie "Piła", który odniósł duży sukces kasowy. 

Akcja filmu toczy się w sąsiadującej z nami Słowacji. Oglądając "Hostela" miałem wrażenie, że reżyser celowo chciał ukazać w złym świetle nasze strony, pokazując wszystkie najczarniejsze strony. A więc do rzeczy.

Dwaj kumple - Josh i Paxton, przyjeżdzają z USA do Europy, gdzie poznają Oliego. Dowiadują się tu, że na Słowacji znajduję się hostel, gdzie kobiety spełnią ich najskrytsze pragnienia. Cała trójka zatem wyrusza do wschodniej Europy, na Słowację. Z czasem poznają dwie kobiety, z którymi spędzają noc. Nad ranem okazuję się, że nie ma Oliego, a dwóch przyjaciół rozpoczyna poszukiwania.

Na początku akcja toczy się bardzo powoli. Przez ten czas będziemy mogli podziwiać parę erotycznych scen na rozwianie towarzyszącej nam nudy. Głównym atutem tej produkcji są niewątpliwie "krwawe sceny", zrobione naprawdę nieźle - przynajmniej to się udało reżyserowi. 

W momencie kiedy Paxton próbuje uciec z "rzeźni" zacząłem się zastanawiać, czy ten film ma jakiś głębszy sens, czy tylko ma na celu ukazanie ludzkiego cierpienia i hektolitrów krwi.

"Hostel" dla mnie jest totalną klapą. Współreżyserem, a raczej producentem jest sam Quentin Tarantino, a jak dobrze wiemy Tarantino kręci zazwyczaj "dziwne filmy" - które mimo wszystko bardzo  mi się podobają. Może gdyby to właśnie on chwycił za kamerę, wyszło by to znacznie lepiej.

Mimo wszystko "Hostel" odniósł finansowy sukces, zarabiając 80 mln dolarów przy budżecie niespełna 5 mln $. Być może jest kwestią marketingu i tego, iż jest to film Quentina Tarantino.

Być może tak niska ocena tego filmu przeze mnie, jest spowodowana zawodem, jaki zrobiły na mnie "Piła" i "Teksańska masakra piłą mechaniczą", lub niedostrzeżenie w tej produkcji większego sensu.

Ocena: 4/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz