niedziela, 22 sierpnia 2010

Oko / Gin gwai


"Gin gwai" to azjatycki horror stworzony przez Oxide Pang Chun i Danny'ego Panga, czyli reżyserów jednych z najlepszych azjatyckich filmów grozy bieżącej dekady ("Od-rodzenie", "Zdjęcie śmierci"). Film opowiada o dziewczynie - Yee (Candy Lo), która po przeszczepie rogówki odzyskuję wzrok. Przez zamazany obraz, widzi niewyraźne postacie. Z czasem okazuję się, że widzi dusze osób, które nagle zmarły.

Jak to zawsze bywa z azjatyckim kinem grozy, liczyłem na dużą dawkę strachu i ciekawą fabułę. Już teraz mogę powiedzieć, że otrzymałem dwa razy więcej. Z początku, fabuła z wolna posuwa się do przodu, ale już wprowadzając u widza niepokój, poprzez ukazywanie oczami bohaterki niewyraźnych postaci. Na skuteczność horrorów braci Pang wpływa niezwykle dopracowane połączenie ruchu kamery, z dźwiękiem. Zresztą jest to cechą charakterystyczną prawie wszystkich azjatyckich filmów grozy.

Gra aktorska, także nie pozostawia niczego złego do zarzucenia. Candy Lo zagrała swoją rolę bardzo dobrze, autentycznie, tak jak reszta aktorów drugoplanowych. Kolejnym wielkim plusem jest to, co zazwyczaj jest psute - czyli zaskoczenie. Liczyłem na happy end, a jednak dostałem coś o wiele lepszego.

Ciężko mi jest wyłapać jakiekolwiek minusy tej produkcji, ponieważ film bardzo mi przypadł do gustu.
Oglądając "Oko" zastanawiałem się, czy azjatyccy reżyserzy horrorów, osiągnęli już apogeum swoich możliwości, czy jeszcze nas czymś zaskoczą. "Gin gwai" plasuję się wysoko na mojej liście. Jest to pozycja obowiązkowa dla każdego horroromaniaka.

wtorek, 17 sierpnia 2010

Hostel

"Hostel" jest amerykańskim filmem z 2005 roku, wyreżyserowanym przez Eliego Rotha. Należy on do gatunku filmów, które mają wywołać u widza obrzydzenie, powodując u niego mdłości. Reżyser filmu zapewne wzorował się na filmie "Piła", który odniósł duży sukces kasowy. 

Akcja filmu toczy się w sąsiadującej z nami Słowacji. Oglądając "Hostela" miałem wrażenie, że reżyser celowo chciał ukazać w złym świetle nasze strony, pokazując wszystkie najczarniejsze strony. A więc do rzeczy.

Dwaj kumple - Josh i Paxton, przyjeżdzają z USA do Europy, gdzie poznają Oliego. Dowiadują się tu, że na Słowacji znajduję się hostel, gdzie kobiety spełnią ich najskrytsze pragnienia. Cała trójka zatem wyrusza do wschodniej Europy, na Słowację. Z czasem poznają dwie kobiety, z którymi spędzają noc. Nad ranem okazuję się, że nie ma Oliego, a dwóch przyjaciół rozpoczyna poszukiwania.

Na początku akcja toczy się bardzo powoli. Przez ten czas będziemy mogli podziwiać parę erotycznych scen na rozwianie towarzyszącej nam nudy. Głównym atutem tej produkcji są niewątpliwie "krwawe sceny", zrobione naprawdę nieźle - przynajmniej to się udało reżyserowi. 

W momencie kiedy Paxton próbuje uciec z "rzeźni" zacząłem się zastanawiać, czy ten film ma jakiś głębszy sens, czy tylko ma na celu ukazanie ludzkiego cierpienia i hektolitrów krwi.

"Hostel" dla mnie jest totalną klapą. Współreżyserem, a raczej producentem jest sam Quentin Tarantino, a jak dobrze wiemy Tarantino kręci zazwyczaj "dziwne filmy" - które mimo wszystko bardzo  mi się podobają. Może gdyby to właśnie on chwycił za kamerę, wyszło by to znacznie lepiej.

Mimo wszystko "Hostel" odniósł finansowy sukces, zarabiając 80 mln dolarów przy budżecie niespełna 5 mln $. Być może jest kwestią marketingu i tego, iż jest to film Quentina Tarantino.

Być może tak niska ocena tego filmu przeze mnie, jest spowodowana zawodem, jaki zrobiły na mnie "Piła" i "Teksańska masakra piłą mechaniczą", lub niedostrzeżenie w tej produkcji większego sensu.

Ocena: 4/10

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Blair Witch Project

Blair Witch Project to amerykańska produkcja z 1999 roku. Film opowiada o trójce młodych ludzi,którzy pewnego razy wybierają się do lasu, aby sporządzić dokument. Tematem kręconego przez nich materiału, jesthistoria wiedźmy z Blair. Uzbrojeni są w kamerę, którą rejestrują wszystkie zdarzenia. Początek filmu zapowiada się bardzo obiecująco. Najpierw jesteśmy świadkami, zeznań mieszkańców zamieszkujących rzekomo okolicę Blair. Następnie akcja przenosi nas do lasu, gdzie kiedyś żyła wiedźma.



Głównym atutem filmu jest wprowadzenie nowego sposobu kręcenia filmu, tzn. nie przez operatorów, lecz samych aktorów. Ten element daję nam wrażenie, jakbyśmy także byli tam, wraz z bohaterami. Ta niemłoda już produkcja, urzeka swą prostotą, co jeszcze bardziej działa na widza.


Sceny, które dzieją się bezpośrednio w nocy, wprowadzają widza, w coś na wzór transu. Oglądający, wpatruję się ciągle w małe źródło światła, które daję kamera i nasłuchuje uważnie dźwięków dochodzących z lasu.



O plusach filmu już powiedziałem, więc czas teraz na minusy. Główną wadą produkcji jest to, że czasami staję się po prostu nudnawa. Dla kinomana, który gustuję głównie w filmach akcji, ten film będzie klapą. Kolejną słabszą stroną tej amerykańskiej produkcji jest gra aktorów. Choć przeważnie jest dobra, to w pewnych momentach po prostu zawodzi, wydaję się wymuszona i nienaturalna.

Podsumowując, powiem tylko, że każdy fan kina grozy musi obejrzeć Blair Witcha, który wprowadził ciekawy i dynamiczny system kręcenia akcji, wykorzystany później np. w hiszpańskim [REC]-u, czy Paranormal Activity. Szczerze polecam ten horror, choć jego "fajność" zależy tylko od tego, czego oczekuję widz.









7,5/10

Paranormal Activity

"Paranormal Activity" to amerykański horror, wyreżyserowany przez Orena Peli. Filmów o tematyce paranormalnej, jest więcej niż wody w jeziorze, ponieważ temat ten jest bardzo aprobowany przez społeczeństwo. Zjawiska okultystyczne, ezoteryka, spirytyzm (kontakt z duchami), życie pozagrobowe - to jest to, co ludzi zawsze skłania do głębszego myślenia, do wielu refleksji. Mimo iż, jak już wspomniałem, mamy dużo filmów o tematyce paranormalnej, to "Paranormal Activity" wybija się bardzo wysoko.


Fabuła jest bardzo prosta. W domu, w którym mieszka Katie i Micah, ta pierwsza odnosi wrażenie, że w domu są duchy - na razie zapowiada się banalnie. Chłopak Katie postanawia zainwestować w kamerę, aby rejestrować dziwne zjawiska, nastawiony bardzo sceptycznie do tego pomysłu.